"Sandworms"



These animals are perhaps the most characteristic of Arrakis and are found exclusively on it. Taken off the planet (which is probably only possible when it comes to very young worms) they dievery quickly. Only there is a climate that is dry enough for them to live, as contact with water kills them. Very young broods, called sandtrout, protect larger broods from moisture by sensing even the slightest trace of it and encapsulating it so that brood may accidentally encounter it. The Fremen children played, catching sandtrout in the wet. These always appear, even when the source of the moisture is far away.

There is a strong relationship between worms and the spice. Where there is spice, there are always worms. So the harvesters have a problem, because picking the melange in the spice field, they don't have to wait long to be sensed by the Makers. Therefore, worms very often cause great losses.

Worms are made up of segments and can take various sizes, up to 400 meters, sometimes more. Fremen, calling them Shei-Hulud, can use them as means of transport in the open desert, sticking to them so-called Maker Hooks, which, by opening the segments wider, force the animal to stay afloat. The worm does not dive, not wanting sand to get into the segments. Also "water of life", the drug used by the Fremen in orgies and a deadly poison before the Reverend Mother's transformation, comes from worms. The Fremen drown them in the canat, and the dying brood secretes a substance that the Fremen later collect.

Worms almost always move below the surface, except when they attack something or someone, or when they are ridden by Fremen. They are sensitive to rhythmic vibrations and can be lured even by the footsteps of a man in the desert. The Fremen have mastered the technique of walking at an irregular pace, which the brood may consider, for example, a sand slide and will not consider it something worth paying attention to. Besides, Shei-Hulud can only move in sand, so when you climb onto the rocks, you can feel safe.

Shei-Hulud is more than just an animal to the Fremen, and is regarded by them with great respect, a symbol of the Dune and the forefather of all.

Wersja polska



Zwierzęta te są chyba najbardziej charakterystyczne dla Arrakis i występują wyłącznie na niej. Wywiezione poza planetę ( co jest chyba tylko możliwe jeśli chodzi o bardzo młode czerwie) giną, jeśli nie od razu, to bardzo szybko. Tylko tam występuje wystarczająco suchy klimat, żeby mogły żyć, z tego względu że kontakt z wodą je zabija. Bardzo młode czerwie, zwane piaskopływakami, chronią większe przed wilgocią, wyczuwając choćby najmniejszy jej ślad i otorbiając ją, żeby przypadkiem czerw na nią napotkał. Fremeńskie dzieci bawiły się, łapiąc piaskopływaki na wilgoć. Te zawsze się pojawiają, nawet jeśli źródło wilgoci jest bardzo daleko.

Istnieje silny związek czerwi z przyprawą. Tam gdzie jest przyprawa, zawsze są czerwie. Więc żniwiarki maja problem, bo zbierając melanż na polu przyprawowym nie muszą długo czekać, żeby zostać wyczute przez stworzyciele. Dlatego też czerwie bardzo często stają się przyczyną wielkich strat.

Czerwie składają się z segmentów i mogą przyjmować różne rozmiary, nawet do 400 metrów, czasem więcej. Fremeni, nazywający je Szej-Hulud, potrafią wykorzystywać je jako środki transportu na otwartej pustyni, wczepiając w nie tzw. Haki Stworzyciela, które otwierając szerzej segmenty zmuszają zwierzę do pozostawania na powierzchni. Czerw nie zanurza się, nie chcąc, żeby do segmentów dostał się piasek. Również “woda życia”, narkotyk używany przez Fremenów podczas orgii, a przed przemieniem przez Matkę Wielebną będący śmiertelną trucizną, pochodzi od czerwi. Fremeni topią je w kanacie, a umierający czerw wydziela substancję, którą później zbierają Fremeni.

Czerwie prawie zawsze przemieszczają się pod powierzchnią, wyjątki stanowią chwile, kiedy atakują coś albo kogoś lub jeśli dosiada ich Fremen. Są wrażliwe na rytmiczne drgania i przywabić je może nawet krok człowieka na pustyni. Fremeni opanowali technikę, polegającą na chodzeniu nierytmicznym krokiem, co czerw może uznać np. za obsunięcie się piasku i nie uzna tego za coś wartego uwagi. Poza tym Szej-Hulud może przemieszczać się wyłącznie w piasku, więc kiedy się wejdzie na skały, można się czuć bezpiecznym.

Szej-Hulud jest dla Fremenów czymś więcej niż tylko zwierzęciem i jest traktowany przez nich z wielkim szacunkiem, uznawany jako symbol Diuny i praojciec wszystkiego.